Genesis - ,,…and then there were three...” (1978). Okres przełomu 1/3


16.04.2026


 „Wind & Wuthering” (1976) trudno nazwać albumem przejściowym, gdyż zdecydowanie trzyma się jeszcze konwencji progresywnej. Mało tego, część krytyków muzycznych zarzucała grupie, że okopała się na swoich „progresywnych zasiekach” i zaczyna powielać stare pomysły. Głównie chodziło o nagrania z pierwszej strony płyty.  Czy tak było w istocie? Do tematu powrócę w obszernym eseju poświęconym tej wybornej płycie.

Claude Debussy 6/6


5.04.2026


MODERNIZM - TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1890-1930) 30/100

 CLAUDE DEBUSSY - PREKURSORSKI CHARAKTER TWÓRCZOŚCI

Ponownie zajmiemy się impresjonistycznym wariantem Nowej Muzyki. W tym kontekście warto podkreślić, że Claude Debussy wprost nie cierpiał tego terminu. W poprzednich pięciu częściach przedstawiłem najważniejsze dzieła artysty.  Finałowy segment będzie miał bardziej ogólny charakter. Głównie skupię się na jego muzycznych innowacjach.

Krytyczna recepcja new romantic 4/5


 

27.03.2026

Zacznę przewrotnie, bo w części poświęconej mankamentom przytoczę opinię największego propagatora tej muzyki w Polsce. Tomasz Beksiński w 1995 roku napisał: Zdaję sobie sprawę z tego, że w dużym stopniu ponoszę odpowiedzialność za spopularyzowanie w Polsce tego krótkotrwałego i w sumie mało znaczącego w historii rocka stylu, zwanego „new romantic”.

Herbie Hancock - The Prisoner (1970)

 


19.03.2026

Herbie Hancock do 1968 roku był mocno związany z jazzowym mainstreamem. Na jego solowych albumach, takich jak Maiden Voyage i Speak Like a Child”  zauważalna była tendencja do kreowania swoistych „poematów dźwiękowych”. Silne uwrażliwienie na tkankę brzmieniową będzie mogło być twórczo rozwijane w momencie, gdy artysta zacznie elektryfikować swoje instrumentarium. Dzięki wrodzonemu talentowi, kreatywności oraz dużej otwartości na nowe idee osiągnie na tym polu duże sukcesy artystyczne.

1973 - Przegląd płyt - mój TOP 100 9/22


 

10.03.2026

61-65

Nie zapomniałem o rankingu ulubionych płyt wydanych w 1973 roku. Kolejny odcinek cyklu musiałem nieco opóźnić ze względu na obszerny tekst poświęcony debiutanckiemu albumowi The Soft Machine. Tym razem rej wodzą klawiszowcy z różnych obszarów muzycznych.