Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1975. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1975. Pokaż wszystkie posty

Shunzo Ohno - przegląd najciekawszych płyt

 



4.04.2025


Shunzo Ohno jest w naszym kraju praktycznie anonimowym artystą. Tymczasem w Kraju Kwitnącej Wiśni był znaczącą postacią na jazzowej scenie. W swoim dorobku ma blisko dwadzieścia autorskich albumów.

Grupo de Experimentación Sonora del ICAIC - Grupo de Experimentación Sonora del ICAIC (1975)

 


1.10.2024


Tym razem sięgam po bardzo mało znaną pozycję. Swoją drogą, ciekaw jestem, czy ktokolwiek z Was słyszał ten album. To jeszcze jedna perełka, czekająca na swoje odkrycie. A może tylko egzotyczna osobliwość? Najlepiej oceńcie sami.

Królestwo analogowych syntezatorów 1971-1979


 

 11.03.2024

 

Tym razem postanowiłem odkopać dziesięć mało znanych płyt. Wszystkie możemy umieścić w pojemnej szufladzie tzw. progresywnej elektroniki. Elementem łączącym jest również czas - powstały w latach 70. Były to złote czasy analogowej elektroniki.

Toto Blanke - Spider's Dance (1975)

 


15.05.2023

 

Europejska scena fusion to bardzo ciekawe zjawisko, dlatego warto pochylić się nad jej dorobkiem. W latach 70. jazzowy rynek muzyczny został wręcz zalany płytami utrzymanymi w tej konwencji. Z wieloma czas nie obszedł się łaskawie. Na szczęście nie brakuje również wartościowych pozycji. Jedną z nich jest album, który pojawi się dzisiaj na blogu.

Fela Kuti - Expensive Shit (1975)


 

 4.04.2023

 

Tym razem coś z zupełnie innej beczki - muzyka z Czarnego Lądu. Głównym bohaterem będzie nigeryjski multiinstrumentalista Fela Kuti. To jeden z tych muzyków afrykańskich, który cieszy się sporą estymą nie tylko w swoim kręgu kulturowym, ale także w świecie Zachodu. No i dobrze, bo z pewnością na to zasługuje.

Pink Floyd - Wish You Were Here (1975)


 

 7.02.2023

 

W SZPONACH SUBIEKTYWIZMU, CZYLI O GUSTACH SIĘ NIE DYSKUTUJE 2/2

Pierwszą część tekstu zakończyłem na wątku związanym z obiektywną analizą dzieła muzycznego. Jak wiadomo, są różne parametry, które mogą pozwolić nam podejść do tego tematu bardziej rzetelnie. W obrębie „poważnej” muzykologii istnieje już spora literatura przedmiotu. Warto choć pobieżnie zapoznać się z pracą naszego znanego muzykologa, Macieja Gołąba, który napisał książkę „Spór o granice poznania dzieła muzycznego”. Być może wtedy lepiej uświadomimy sobie, jaki kosmos problemów jest związany z tym zagadnieniem.