Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1978. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1978. Pokaż wszystkie posty

Genesis - ,,…and then there were three...’’ (1978). Okres przełomu 3/3


 

9.05.2026

Dalszy ciąg rozważań na temat dziewiątego albumu studyjnego Genesis. Obecnie ,,…and then there were three...’’ nie wzbudza już większych emocji, jednak w 1978 roku w gronie progresywnej braci nieźle iskrzyło. Czy muzycy autentycznie zapragnęli dokonać liftingu stylistycznego, bowiem dalsze granie na modłę progresywną de facto byłoby czymś regresywnym? A może jednak zapragnęli dorwać się do konfitur? W grę mogły wchodzić obydwa warianty plus wiele innych czynników i uwarunkowań.

Genesis - ,,…and then there were three...’’ (1978). Okres przełomu 2/3


 

26.04.2026


Jak to jest z tym albumem? Na przestrzeni lat spotykałem się z różnymi narracjami. Dla jednych ,,…and then there were three...’’ był przykładem radykalnej wolty stylistycznej, inni akcentowali ewolucyjny proces transformacji. Jedno nie ulega wątpliwości. Płyta odniosła ogromny sukces komercyjny. Dla muzyków był to kolejny impuls świadczący o tym, że uproszczenie formuły ma swoje plusy.

Genesis - ,,…and then there were three...” (1978). Okres przełomu 1/3


16.04.2026


 „Wind & Wuthering” (1976) trudno nazwać albumem przejściowym, gdyż zdecydowanie trzyma się jeszcze konwencji progresywnej. Mało tego, część krytyków muzycznych zarzucała grupie, że okopała się na swoich „progresywnych zasiekach” i zaczyna powielać stare pomysły. Głównie chodziło o nagrania z pierwszej strony płyty.  Czy tak było w istocie? Do tematu powrócę w obszernym eseju poświęconym tej wybornej płycie.

Emerson, Lake & Palmer – Love Beach (1978). Wzorzec progresywnego antykanonu?

 


19.08.2025


W 1977 roku trasa koncertowa promująca dwupłytowy album Works mogła zakończyć się finansową katastrofą. Zespół wydał fortunę na gigantyczne tournée z orkiestrą symfoniczną. Sytuację uratowała druga część trasy, kiedy to muzycy wojażowali już tylko w trzyosobowym składzie. 

Królestwo analogowych syntezatorów 1971-1979


 

 11.03.2024

 

Tym razem postanowiłem odkopać dziesięć mało znanych płyt. Wszystkie możemy umieścić w pojemnej szufladzie tzw. progresywnej elektroniki. Elementem łączącym jest również czas - powstały w latach 70. Były to złote czasy analogowej elektroniki.

Sun Ra - Lanquidity - rysy na monolicie


 

 14.02.2024

 

Postanowiłem napisać kilka zdań na temat albumu, który bez wątpienia ma kultowy status. Tym razem nie będę jednak budował mu pomnika. Nie będzie to głos „z drugiej strony barykady”, bowiem czasami chętnie do niego wracam. Daleko mi jednak do zachwytu...