27.05.2026
56-60
Kolejny segment płyt z tego rocznika został zdominowany przez solistów. Każdy z nich to inna stylistyczna kraina. Wszystkie są wymownym świadectwem tego, z jak mocnym rocznikiem mamy do czynienia.
27.05.2026
56-60
Kolejny segment płyt z tego rocznika został zdominowany przez solistów. Każdy z nich to inna stylistyczna kraina. Wszystkie są wymownym świadectwem tego, z jak mocnym rocznikiem mamy do czynienia.
17.05.2026
SZKOŁA NOTRE DAME - PEROTINUS
Pozostaniemy jeszcze w czasach szkoły Notre Dame. Tym razem czas na drugiego giganta średniowiecznej polifonii. Perotinus jest czasami przedstawiany jako pierwszy nowoczesny kompozytor w tradycji zachodniej. Jego wpływ na rozwój muzyki nie ograniczył się tylko do czasów Ars Antiqua. Na jego dziedzictwo powołuje się choćby znany klasyk minimalizmu - Steve Reich.
9.05.2026
Dalszy ciąg rozważań na temat dziewiątego albumu studyjnego Genesis. Obecnie ,,…and then there were three...’’ nie wzbudza już większych emocji, jednak w 1978 roku w gronie progresywnej braci nieźle iskrzyło. Czy muzycy autentycznie zapragnęli dokonać liftingu stylistycznego, bowiem dalsze granie na modłę progresywną de facto byłoby czymś regresywnym? A może jednak zapragnęli dorwać się do konfitur? W grę mogły wchodzić obydwa warianty plus wiele innych czynników i uwarunkowań.
26.04.2026
Jak to jest z tym albumem? Na przestrzeni lat spotykałem się z różnymi narracjami. Dla jednych ,,…and then there were three...’’ był przykładem radykalnej wolty stylistycznej, inni akcentowali ewolucyjny proces transformacji. Jedno nie ulega wątpliwości. Płyta odniosła ogromny sukces komercyjny. Dla muzyków był to kolejny impuls świadczący o tym, że uproszczenie formuły ma swoje plusy.
16.04.2026
„Wind & Wuthering” (1976) trudno nazwać albumem przejściowym, gdyż zdecydowanie trzyma się jeszcze konwencji progresywnej. Mało tego, część krytyków muzycznych zarzucała grupie, że okopała się na swoich „progresywnych zasiekach” i zaczyna powielać stare pomysły. Głównie chodziło o nagrania z pierwszej strony płyty. Czy tak było w istocie? Do tematu powrócę w obszernym eseju poświęconym tej wybornej płycie.