1973 - Przegląd płyt - mój TOP 100 8/22


 

4.01.2025


66-70

Kolejnych pięć płyt fantastycznego rocznika. Tym razem dominują duety. Wyborni gitarzyści z dwóch muzycznych światów oraz bardzo sprawna sekcja rytmiczna. Swoje odmienne oblicze ukaże krautrockowy band. Ikona sceny kanterberyjskiej coraz bardziej będzie zbliżać się do jazz rockowego mainstreamu. Z kolei znamienity wibrafonista spróbuje odnaleźć się w nowej dekadzie muzycznej.

Amon Düül II - Phallus Dei (1969)

 


27.12.2025

W czasach PRL-u i na początku lat 90. krautrock nie był jeszcze tak dobrze znanym zjawiskiem w naszym kraju. Wśród naszych dziennikarzy radiowych i prasowych zajmujących się muzyką nie znalazł wielu admiratorów. W połowie lat 90. sytuacja zaczęła się zmieniać. Amon Düül II i jego „Phallus Dei” pojawił się nawet w „Tylko rocku”. Dzięki tego typu artykułom oraz lepszemu dostępowi do płyt, stali się u nas jednym z najbardziej rozpoznawalnych bandów krautrockowych.


 

16.12.2025


Nie da się ukryć, że debiutancki album artysty „Irrlicht” (1972) nie był sukcesem komercyjnym. Dla rocka elektronicznego był jednak ważną pozycją. Oto bowiem z wolna wykuwał się nowy styl muzyczny, który już wkrótce powszechnie będzie znany jako rock elektroniczny. Kolejne dzieło artysty również wejdzie do kanonu gatunku.

Muzyka klasyczna - jak zacząć?

 


8.12.2025

Niniejszy tekst jest przeznaczony głównie dla osób, które chciałyby wejść do nowego muzycznego świata. Na początku drogi muzycznej poważka dla wielu, z różnych względów, może być problemem. Niejeden z Was, gdy zaczynał, miał do niej ambiwalentny stosunek. Nie da się ukryć, że w tym przypadku mamy do czynienia z procesem, który od słuchacza wymaga pewnego trudu. Ważne jest pozytywne podejście, konsekwencja, usilne poszukiwanie własnej ścieżki rozwoju. 

1973 - Przegląd płyt - mój TOP 100 7/22

 


26.11.2025

71-75

Poniższy segment bez reszty zdominowały albumy reprezentujące różne odłamy modern jazzu. Ranking przybliża nie tylko powszechnie znane klasyki, ale także pozycje mało znane. Czasami ze wszech miar zasługujące na uwagę. Tak jest choćby w przypadku „Rock Joint Cither”, który firmuje Hiromasa Suzuki. Japoński jazz to ocean muzyki, w którym warto się zanurzyć.